poniedziałek, 18 lipca 2016

Kwiaty na balkonie – lawendowe pole

  Lawenda jest niezwykle urokliwa, toteż jej ponowne pojawienie się na blogu uważam za w pełni uzasadnione. Jak już wcześniej było wspomniane świetnie sprawdza się w roli pogromcy moli i daje piękny zapach w szafie.

Jej obecność na balkonie jest u mnie obowiązkowa. Piękny zapach, cudowny wygląd, a do tego roślina ta nie jest zbyt wymagająca w uprawie. Należy jednak pamiętać o jej regularnym przycinaniu, co wzmacnia ją i powoduje jej gęstnienie.

Polecam serdecznie i dobrego dnia.



20 komentarzy:

  1. Pięknie Ci rośnie na balkonie, a przecież woli większe przestrzenie. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno skusiłam się na następne 5 sztuk tej rośliny :) Jest cudna i dokupiłam 2 niebieskie ażurowe osłonki - wygląda bajecznie! Muszę zrobić zdjęcia i wstawić na blog, ale pogoda do zdjęć na razie nie zachęca ;))) Planuję też przerobienie ogródka pod tarasem i właśnie tam wsadzę na jesieni tą lawendę - na razie zagościła w osłonkach i w podłużnej skrzynce, a jedna mała sadzoneczka rośnie z nasionka, które wykiełkowało na wiosnę :) Widziałam u kogoś w ogórku takie wielkie kępy, dosłownie metrowej średnicy i zastanawiam się co to za odmiana???

    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację to cudowna roślina, kiedyś jej nie doceniałam, ale teraz nie mogę się bez niej obejść. Też muszę jeszcze zasilić swoją plantację nowymi okazami.
      Czekam na zdjęcia na blogu, bo z chęcią podglądnę każdą lawendową propozycję.
      Uściski serdeczne.

      Usuń
    2. Właśnie przypomniałam sobie o tych zdjęciach, a tu tymczasem słońce zaszło na tarasie i już ich chyba dzisiaj nie zrobię :(

      Usuń
    3. Tak to jest :)
      Może następnym razem.
      Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  3. Bardzo ładnie Ci rośnie ta lawenda na balkonie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam lawendę, zarówno za kwiaty jak i ich zapach. Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja też ją uwielbiam :)
      Uściski Aniu.

      Usuń
  5. Taka piękna wyrosła Ci z nasionek? Jeśli tak to gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale nie z nasionek :) To sadzonki, z nasionek jest bardzo ciężko wyhodować. Próbowałam, ale niewiele z tego wyszło.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. W zeszłym roku miałam dwa krzaczki, w tym z racji przygotowań do ślubu mocno zaniedbałam balkon. Ale jeszcze nic straconego :) Będziesz ją suszyła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze twój balkon odżyje :)
      Ja suszę obowiązkowo :)
      Uściski.

      Usuń
  7. Jaka śliczna lawenda. Też ją uwielbiam!
    pozdrawiam kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji nazwy twojego bloga to nie masz chyba wyjścia z tą lawendową sympatią :) ale masz racę jest cudowna.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Lawendę uwielbiam za wszystko, wygląd, zapach, możliwości wykorzystania. Ślicznie u Ciebie rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i potwierdzam jest świetna do wszystkiego :)
      Uściski.

      Usuń
  9. Po Twoim poprzednim wpisie wycięłam swoją w pień ;). Zawiesiłam nie tylko w szafie ale i jako dekorację w pokoju. Pachnie przepięknie. Mam wrażanie, ze bardziej niż świeża :). I znów się z Tobą zgodzę - ta wycięta, rośnie ze zdwojoną siłą :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mi się przykro zrobiło, że przeze nie twoja lawenda poszła pod nóż :) ale skoro pachnie to już mi lepiej :) jej zapach faktycznie jest piękny i może faktycznie silniejszy niż tej świeżej.
      Uściski serdeczne.

      Usuń